PiS-owska negacja banderowskiego antypolonizmu

Spory o historię i współczesność

Klub Przyjaciół Ukrainy – którego najtwardszym jądrem jest PiS – w odpowiedzi na jawny antypolonizm pomajdanowej Ukrainy, pokazany przy okazji profanacji w Hucie Pieniackiej i Bykowni oraz incydentu z wydaniem zakazu wjazdu na Ukrainę dla prezydenta Przemyśla, przyjął taktykę zamykania oczu na rzeczywistość, czyli negowania banderowskiego antypolonizmu przy pomocy tezy o „rosyjskiej agenturze”.

Oto poseł Dworczyk z PiS wyjaśnił przyczyny zakazu wjazdu dla prezydenta Przemyśla na Ukrainę, rosnącego kultu OUN-UPA na Ukrainie oraz zakazu projekcji filmu „Wołyń” na Ukrainie. To wszystko były według niego „rosyjskie prowokacje”[1]. Nacjonaliści ukraińscy mają jego zdaniem powiązania z Moskwą. A więc wielbiony przez „Gazetę Wyborczą” stary banderowiec Jurij Szuchewycz – który właśnie zgłosił projekt ustawy penalizującej krytykę nacjonalizmu ukraińskiego i przypominanie o jego zbrodniach – to rosyjski agent. A Bandera był rzekomo sowieckim agentem, bo oczywiście nacjonaliści ukraińscy nie mogli się dopuścić ludobójstwa. To była robota „sowieckiej agentury” w OUN-UPA, co już dawno…

View original post 236 słów więcej

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s