Niezłomnie wyklęci

Dziennik gajowego Maruchy

Niejednokrotnie czytając życiorysy tzw. „Wyklętych” („Niezłomnych”, czy jak tam kto sobie chce) odczuwam współczucie, czasem wręcz wzruszenie ich dramatycznymi losami, sytuacjami bez dobrego wyboru, w których się znaleźli, wreszcie osobistą tragedią ich samych i ich bliskich.

Natomiast czytając opracowania biografów i hagiografów tamtych tragicznych postaci – trudno mi niekiedy oprzeć się zniecierpliwieniu, zniesmaczeniu przelewanym patosem, by wreszcie wzruszyć ramionami dla jawnych już anachronizmów i zwykłych błędów logicznych w opowieściach pisanych na kolanach, za to bez głowy.

View original post 574 słowa więcej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s