Stanisław Adamczyk o Robercie Drachalu – autorze artykułu „Matematyka, a nie ręczne sterowanie, na pomoc kredytobiorcom” z michnikowego „Gówna Wyborczego”

Stanisław Adamczyk o Robercie Drachalu – autorze artykułu „Matematyka, a nie ręczne sterowanie, na pomoc kredytobiorcom” z michnikowego „Gówna Wyborczego”:

„Bankowy lobbysta w Wyborczej. Fundamentalista rynkowy. Umowy to świętość – dlaczego zabierać zyski bankom – przecież na tym stracimy wszyscy.

Szczucie Polaka na Polaka – mowa siejąca konflikt.

Niby wykładowca, a nie zauważa, że stronami instrumentu pochodnego są:

– ten, który ma ryzyko do sprzedania – chce się ubezpieczyć,

– ten, który chce przejąć ryzyko – spekulant, gotowy dużo zaryzykować, aby dużo zarobić.

Czy każdy z kredytobiorców rozumiał, że jest nasadzany na ryzykowny instrument dla spekulantów?

Coś usłyszeć od sprzedawcy kredytów to nie znaczy to zrozumieć. Żeby coś rozumieć, trzeba mieć doświadczenie.

Przekrętem ideowym wolnorynkowców jest stworzenie fikcyjnego homo oeconomicusa – i wmówienie każdemu, że musi odpowiadać za swoje błędy niezależnie od tego, czy zrozumiał umowę.

Tymczasem, człowiek jest racjonalny, ale w ograniczony sposób – w pewnych sferach sobie radzi, w innych nie. Ponadto nie każdy musi się znać na inżynierii finansowej.

Homo oeconomicus pozwala zarabiać więcej korporacjom i pozbyć się Systemowi odpowiedzialności za sporą grupę ludzi, którym się w życiu nie udało. To przecież ich wina, że się nie urodzili w rodzinie Kulczyka.

Zasada chcącemu nie dzieje się krzywda to efekt ideologii m.in. Miltona Friedmana.

Ci nobliści, o których pisze ten gość zbankrutowali jeden z największych funduszy hedgingowych. O mało się wtedy kryzys finansowy nie zaczął. Tyle wart ich autorytet.”