„W Grecji bez zmian”

WIERNI POLSCE SUWERENNEJ

r20001-266x300

Grecję wepchnięto do UE w 1981r. Do dzisiaj Grecja nie osiągnęła jeszcze poziomu gospodarczego sprzed tej akcesji. Sytuacja jest o tyle dramatyczna, że Grecja od tego poziomu oddala się systematycznie. (Patrz sytuacja IIIRP)

View original post 479 słów więcej

Front Narodowy o kapitulacji rządu Grecji

Europejskie Nacjonalizmy

front-national-konferencjaPrzewodnicząca francuskiego Frontu Narodowego (Front National), Marine Le Pen zabrała głos w sprawie wczorajszego porozumienia między rządem Grecji i jego wierzycielami z Europejskiego Banku Centralnego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Komisji Europejskiej, a więc tzw. Trojki. Jej zdaniem, rząd Syrizy miał do wyboru dwie opcje: dusić się w „kaftanie bezpieczeństwa” i szybko zrezygnować ze swoich anty-oszczędnościowych obietnic, albo odzyskać wolność i zmienić swoją politykę poprzez odrzucenie wspólnej waluty.

View original post 133 słowa więcej

glosulicy.pl: Dlaczego banki potrzebują naszych depozytów?

„Podpowiedź: Nie po to, aby je pożyczać.

Mówiło o tym wielu ekspertów: banki nie pożyczają środków w nich zdeponowanych. Tworzą za pomocą księgowania pieniądze przeznaczone na kredyt.

Robert B. Anderson, Sekretarz Skarbu za kadencji Eisenhowera, powiedział w roku 1959:

Gdy bank udziela kredytu, po prostu dodaje kwotę kredytu do rachunku depozytowego kredytobiorcy. Te pieniądze nie są zabierane z czyjegokolwiek konta depozytowego; nie zostały one wcześniej przez nikogo wpłacone do banku. Są to nowe pieniądze, wykreowane przez bank na potrzeby kredytobiorcy.

A oto, co powiedział Bank Anglii wiosną 2014 w swoim biuletynie kwartalnym:

Prawdziwy sposób, w jaki zachodzi dziś kreacja pieniądza, różni się od jej opisów w niektórych podręcznikach ekonomii: Zamiast przyjmować pieniądze w depozyt od osób oszczędzających, a następnie pożyczać je komuś, bank tworzy depozyt równocześnie z udzielaniem kredytu.

… Ilekroć bank udziela komuś kredytu, równocześnie tworzy depozyt o tej samej wartości na bankowym rachunku kredytobiorcy, kreując tym sposobem nowy pieniądz.

Wypowiedzi te powodują naszą konsternację: Jeśli banki nie pożyczają pieniędzy zdeponowanych na ich rachunkach, dlaczego tak zabiegają o depozyty? Banki reklamują się, aby przyciągnąć deponentów, i za zdeponowanie wkładów płacą odsetki.

Odpowiedź jest taka, że o ile banki nie potrzebują depozytów, aby stworzyć pieniądze na pożyczkę, to jednak muszą zbilansować swoje księgi; przyciągnięcie klientów jest zwykle najtańszym sposobem uzyskania tego.

Od czasu, kiedy uchwalono Federal Reserve Act w 1913 roku, banki zostały zobligowane do rozliczania transferów poprzez Fed lub inny dom clearingowy. Banki trzymają w tym celu rezerwy na kontach Fedu. Gdy pieniądze przelewane są z banku A, który udzielił pożyczki, do banku B, Fed obciąża konto rezerwy banku A i uznaje konto rezerwy banku B. Jeśli stan konta rezerwy banku A staje się ujemny na koniec dnia, Fed automatycznie traktuje to jako przekroczenie limitu i pożycza temu bankowi pieniądze. Bank A musi następnie spłacić tę pożyczkę.

Ściąganie depozytów klientów, zwanych „depozytami detalicznymi”, jest tanim sposobem uzyskania tego. Lecz jeśli bankowi brakuje depozytów detalicznych, może pożyczyć pieniądze na rynkach finansowych, zwykle z rynku funduszy Fed, na którym banki sprzedają innym bankom swoje „nadwyżki rezerwy”. Tak kupowane depozyty nazywa się „depozytami hurtowymi”.

Zauważmy, że nadwyżki rezerwy są zawsze osiągalne w jakimś banku, gdyż rezerwy, które opuszczają bank A, przechodzą do jakiegoś innego banku. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy klient pobiera gotówkę, lecz w systemie bankowym zdarza się to rzadko w porównaniu do codziennych przepływów w jedną i drugą stronę pieniędzy elektronicznych.

Pożyczanie z rynku funduszy Fed jest bardzo tanie i kosztuje rocznie tylko 0,25% dla pożyczek jednodniowych. Lecz wciąż jest to droższe, niż pożyczanie od własnych deponentów banku.

Ściśnięcie mniejszych banków: wątpliwości wokół depozytów hurtowych

To jeden z powodów ściągania przez banki deponentów, lecz istnieje też powód inny, bardziej kontrowersyjny. W odpowiedzi na kryzys kredytowy roku 2008, Bank Rozrachunków Międzynarodowych (Bazylea III), oraz Akt Dodd-Franka oraz Fed wprowadziły ograniczenia co do kwot, jakie banki mogą pożyczać w ramach depozytów hurtowych.

Według teorii, depozyty detaliczne z mniejszym prawdopodobieństwem uciekają z banku, gdyż pochodzą od własnych lojalnych klientów banku. Lecz jak zauważył Warren Mosler (twórca Nowoczesnej Teorii Pieniądza, sam będący właścicielem banku), to założenie nie tylko nie ma podstaw, ale jest także destrukcyjne jeśli idzie o mniejsze banki społecznościowe. 10-letni papier wartościowy CD (certyfikat depozytowy) zakupiony u brokera (depozyt hurtowy) jest dużo bardziej „stabilny” niż depozyty rynku pieniężnego pochodzące od miejscowych deponentów, które mogą zostać wycofane jednego dnia. Założenie to nie tylko powoduje niepotrzebne kłopoty mniejszych banków, ale także poważnie limituje ich akcję kredytową. A to właśnie te banki udzielają większości kredytów małym i średnim przedsiębiorstwom, które tworzą przeważającą część nowych miejsc pracy w kraju.

Mosler pisze:

Obecny problem z małymi bankami polega na tym, że koszt funduszy jest dla nich zbyt wysoki. Obecnie prawdziwy minimalny koszt funduszy jest dla małych banków co najmniej o 2% wyższy, niż kredyt oferowany przez Fed wielkim bankom „zbyt dużym, aby mogły upaść”.

Skutkiem tego minimalne oprocentowanie kredytów udzielanych przez małe banki jest co najmniej o tyle droższe, co powoduje, że ze względu na koszty pożyczkobiorcy wycofują się.

Pierwszą przyczyną wysokich kosztów funduszy jest wymaganie związane z finansowaniem za pomocą depozytów hurtowych, aby stanowiło ono pewien procent „depozytów detalicznych”. To powoduje, że wszystkie banki konkurują ze sobą o ten typ depozytów. O ile, operacyjnie, kredyty tworzą depozyty i zawsze jest wystarczająco dużo depozytów, aby sfinansować wszystkie kredyty, o tyle pewna ich ilość wycieka.

Te wycieki obejmują pieniądze w obrocie gotówkowym, są związane z tym, że niektóre banki, a zwłaszcza wielkie centra bankowe, posiadają nadwyżki depozytów detalicznych, a także są warunkowane kilkoma innymi „operacyjnymi czynnikami”. Skutkuje to tym, że małe banki podbijają cenę depozytów detalicznych na rynkach brokerskich CD i zwiększają koszt pozyskiwania własnych funduszy dla wszystkich podmiotów z nich korzystających, które dla banku postrzeganego choćby zdalnie jako „słaby” stają się poprzez wyższe oprocentowanie, droższe, choćby nawet jego depozyty były w pełni ubezpieczone w FDIC.

Co więcej, w celu przyciągnięcia depozytów detalicznych, małe banki są zachęcane do otwierania drogich oddziałów, co może podnieść o ponad 1% rzeczywisty minimalny koszt pozyskiwania funduszy. Tak więc, wciągając małe banki w konkurowanie o stosunkowo trudny dostęp do źródeł finansowania, regulatorzy w efekcie podnieśli koszt pozyskiwania przez nie funduszy.

Rozwiązaniem proponowanym przez Moslera jest to, aby Fed pożyczał fundusze bez zabezpieczeń i w nielimitowanych ilościach dla wszystkich należących do niego banków, z ustalonym oprocentowaniem, a regulatorzy aby zrezygnowali ze wszelkich wymagań odnośnie procentowego udziału w tych funduszach depozytów detalicznych.

Wariant banków publicznych

Jeśli jednak Fed nie podjąłby żadnych działań, istnieje jeszcze inne możliwe rozwiązanie – polegające na tym, że stanowe i lokalne władze mogą się wzajemnie wesprzeć. Mogą one otworzyć swoje własne, należące do ogółu, banki wzorowane na modelowym Banku Północnej Dakoty (Bank of North Dakota – BND). Banki te mogłyby nie cierpieć na niedostatek depozytów detalicznych, gdyż zdeponowane w nich byłyby lokalne dochody budżetowe. W Północnej Dakocie wszystkie przychody stanu są zgodnie z prawem deponowane w BND. BND jest z kolei partnerem lokalnych banków społecznościowych, mając swój udział w pożyczkach, dostarczając płynności i kapitalizacji oraz ograniczając koszt odsetek.

Głównie z tego powodu Północna Dakota ma obecnie więcej banków przypadających na jednego mieszkańca, niż wszystkie pozostałe stany. Według raportu z maja 2011 roku, sporządzonego przez Instytut Lokalnej Samowystarczalności:

Dzięki głównie BND banki społecznościowe są w dużo lepszej kondycji, niż w innych stanach… O ile będące w lokalnym posiadaniu małe i średniej wielkości banki (o aktywach o wartości poniżej 10 miliardów dolarów) średnio w kraju przechowują tylko 10 procent depozytów, w Północnej Dakocie mają 72-procentowy udział w rynku.

Jednym z głównych sposobów, w jaki BND wzmacnia te instytucje, jest uczestnictwo w kredytach udzielanych przez lokalne banki i związki kredytowe. Powoduje to poszerzenie możliwości kredytowych lokalnych banków…

BND zapewnia również dostęp do rynku wtórnego dla kredytów przyznanych przez lokalne banki. [Może to np. odpowiadać funkcji pośrednika przy zakupie przez lokalny bank obligacji skarbowych lub innych papierów wartościowych. – przyp. tłum.]

Chociaż władze municypalne i powiatowe mogą deponować swoje fundusze w BND, bank ten zachęca je, aby zakładały konta w lokalnych bankach społecznościowych. BND ułatwia to poprzez otwieranie lokalnym bankom akredytyw na posługiwanie się funduszami publicznymi. W innych stanach banki muszą spełnić dość uciążliwe wymagania odnośnie zabezpieczenia, aby móc deponować fundusze publiczne, co może prowadzić do nadmiernego podniesienia kosztu tych funduszy. Lecz w Północnej Dakocie wymagania dotyczące zabezpieczenia są zaspokajane akredytywą BND…

Przez ostatnie dziesięć lat ilość kredytów na głowę mieszkańca, zaciągniętych w małych bankach społecznościowych (o aktywach nieprzekraczających 1 miliarda dolarów), wynosiła przeciętnie w Północnej Dakocie około 12,000 dolarów w porównaniu do 9,000 dolarów w Południowej Dakocie i 3,000 dolarów przeciętnie w całym kraju. Różnica jest jeszcze wyraźniejsza dla kredytów udzielanych małemu biznesowi. Przez ostatnią dekadę banki społecznościowe Północnej Dakoty udzielały przeciętnie małemu biznesowi o 49 procent więcej kredytów, niż w Południowej Dakocie i 434 procent więcej, niż wynosi średnia krajowa.

W innych krajach rosnące koszty dostosowania się do podwyższonych rygorów regulacyjnych powodują, że małe banki wypadają z interesu. Liczba małych banków w USA zmniejszyła się o 9,5% tylko od czasu wprowadzenia ustawy Dodd-Franka w 2010 roku, a ich udział w aktywach banków amerykańskich spadł o 18,6%. Lecz nie dotyczy to Północnej Dakoty, która ma o 35% więcej banków per capita, niż jej najbliższy sąsiad, Południowa Dakota, i cztery razy więcej, niż wynosi średnia krajowa. Swoją elastyczność banki lokalne Nowej Dakoty zawdzięczają ich przyjaznym relacjom partnerskim z innowacyjnym Bankiem Nowej Dakoty, należącym do stanu.

Tłumaczył: Krzysztof Lewandowski

Artykuł Ellen Brown mieszkającej w Kalifornii, dyrektorki Public Banking Institute, prawniczki i autorki 12 książek na temat systemu finansowego, ukazał się 27.10.2014 na łamach „Truthout”: http://truth-out.org/news/item/27058-why-do-banks-want-our-deposits-hint-it-s-not-to-make-loans

za: http://glosulicy.pl/publicystyka/dlaczego-banki-potrzebuja-naszych-depozytow/

Walentin Katasonow: Bretton Woods II a George Soros

„Nowy porządek świata, czyli władza nad światem wymaga zniszczenia wszystkiego, co narodowe. Nowy Bretton Woods jest jednym z narzędzi klanu Rothschildów

Walentin Katasonow

Określenie „Bretton Woods II“ staje się coraz popularniejsze, ale jego znaczenie każdy rozumie inaczej. U jednych wywołuje nostalgię za standardem złota, u innych radość z powrotu do koncepcji Johna Keynese utworzenia i wprowadzenia ponadnarodowej waluty – „bancor”, lub za użytkowaniem SDR specjalnych praw ciągnienia (jednostka rozliczeniowa MFW – przyp. M) emitowanych w małych ilościach MMF w latach 70.tych. Są i tacy, którzy wierzą, że Bretton Woods II będzie się zasadniczo różnic od brytyjsko-amerykańskiego projektu z 1944 r. i że świat miałby się składać z kilku regionalnych stref walutowych. Czytaj dalej

Walentin Katasonow: Dewizowe swapy we współczesnym świecie (I), (II)

 

Rosyjski analityk Walentin Katasonow opisuje powstanie dewizowego kartelu

 I.

Sprawa dewizowych swapów (umowa o wymianie walut) jest jednym z głównych tematów w mediach. Prawie co miesiąc dowiadujemy się u zawarciu umowy o dewizowym swapie. Takich umów jest na świecie wiele dziesiątek. Ale co to jest swap?  Walutowy swap to nie zwykła umowa o zakupie i sprzedaży walut. Najpierw walutę X wymienia się na walutę Y; po określonym czasie dojdzie do operacji odwrotnej: Y na X. Ważnymi warunkami swapu są początkowy i końcowy kurs i koszty oprocentowania dla danej waluty w określonym czasie. Podstawową częścią wszystkich swapów jest udział centralnych banków.

Swapy mogą być wewnętrzne i zewnętrzne. W przypadku tych pierwszych bank centralny umawia się z bankami komercyjnymi w danym kraju, w tych drugich umowa zawierana jest między bankami centralnymi tych krajów. Swapy mogą być jednorazowe lub w ramach swoistej linii.

W tym przypadku chodzi o umowę między bankami centralnymi kilku państw o wzajemnej wymianie walut po określonym kursie. Zawierają zwykle klauzule o możliwości przedłużenia swapów, limitów operacji i terminu ważności umowy. W ramach swapowej linii wymiana waluty może dotyczyć określonego czasu, od kilku dni do roku.

Swapy mają 2 cele: 1/ udzielenia wzajemnej pomocy w przypadku niedostatku obcej waluty na pokrycie zobowiązań bankowych przedsiębiorstw i państw denominowanych w tejże walucie; 2/ udzielenia pomocy w rozwoju handlu towarami w walutach stron umowy.

Świat walut: od porządku do chaosu

Analizę zaczniemy od swapów grupy wybranych państw należących do tzw. złotych miliardów. O tych swapach mówi i pisze się mało, a jeżeli już to wzmiankuje się tylko jako o rutynowych i technicznych operacjach centralnych banków. Ale diabeł kryje się w szczegółach; wpływ kilku „wybranych” centralnych banków na całość sytuacji w gospodarce światowej i światowych finansach jest nieproporcjonalnie duży. Aby to zrozumieć pokrótce opiszemy do jakich zmian doszło w światowym systemie walutowo-finansowym w XX wieku. W październiku 1929 r. panika na nowojorskiej giełdzie dała początek wielkiemu kryzysowi, który zdezorganizował przemysł i rolnictwo w większości państw świata (z wyjątkiem ZSRR). Zmienił się też dotychczasowy porządek światowego systemy finansowego, który z trudem odnawiał się na podstawie standardu złota po I wojnie światowej. Świat znalazł się w spirali światowego chaosu walutowego, gospodarczej autarkii, finansowej izolacji i bloków walutowych.

W 1944 r. na międzynarodowej konferencji walutowo-finansowej w miejscowości Bretton-Woods uzgodniono powstanie Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ale najuważniejszym celem było wytworzenie mechanizmu dewizowych interwencji i pomocy walutowej. Jako wyjątki były przyznawane rewaluacje i dewaluacje walut z jednorazową zmianą parytetów w złocie. Światowy ład walutowo-finansowy oparty był na regulacjach krajowych i zagranicznych środkach pieniężnych.

Porządek ten utrzymał się niecałe 30 lat i skończył się rozpadem systemu Bretton-Woods. Zastąpił go jamajski system walutowy, legalizujący płynność kursów, znosząc parytet złota i wprowadzając całkowitą liberalizację. Nowa ideologia oparta została na dogmacie samoregulacji rynku łącznie z kursami walut, które w wyniku tego osiągną „idealną równowagę”.

Jednak w realnym życiu na dewizowych rynkach dominował subiektywny czynnik, który zrodził spekulantów finansowych. Manipulowali oni kursami walut, wpływając na międzynarodowy handel i narodowe gospodarki. Nie oszczędzili nikogo. Ich łupem padały nie tylko rozwijające się kraje, ale i dojrzałe kraje „złotych miliardów”. Wystarczy przypomnieć, jak spekulant George Soros w 1992 r. „ustrzelił” brytyjskiego funta.

Do wspomnianych czynników należały gry polityków, którzy forsowali interesy własnych krajów na światowej scenie finansów. Nie można nie wspomnieć o umowie z „Plaza“ z r. 1985 (nazwa hotelu w Nowym Jorku) gdzie spotkali się ministrowie finansów i przedstawiciele banków centralnych z 5 krajów: USA, Wielkiej Brytanii, Japonii, Niemiec i Francji. Uzgodniono podniesienie kursów ich walut w stosunku do dolara. W wyniku tego, Wujek Sam mógł wyrównać swój bilans płatniczy na 46% w stosunku do marki niemieckiej i 50% do japońskiego jena. Najbardziej ucierpiał kraj wschodzącego słońca. Panuje powszechne przekonanie, że po umowie z Plaza, Japonia już się nie podniosła i co było początkiem jej końca.

Wielu uważnych analityków twierdzi, że umowa z Plaza była ważnym punktem zwrotnym rozwoju światowego systemu finansowego. Spotkanie to położyło fundament do utworzenia mechanizmu koordynacji działań „wybranych” centralnych banków w zakresie regulacji dewizowych rynków. Większość mediów nadal propaguje wtłaczając do głów teorie gospodarczego liberalizmu, mimo iż w świecie finansów liberalizm dawno umarł; od bez mała trzydziestu lat wymiana wolnego rynku jest „ręcznie sterowana ”, a ster jest w rękach „wybranych” banków centralnych.

Dewizowe swapy jako narzędzie ręcznego sterowania banków centralnych

Oczywiście, dewizowe swapy nie zrodziły się dziś – istniały od dawna, nawet w erze systemu Bretton-Woods. Centrum międzynarodowego systemu walutowego były rezerwy federalne (FED), których początki sięgają 1962 r., tyle że w tamtym czasie była to tylko dość egzotyczna „operacja techniczna”.

Jednakże podczas ostatniego kryzysu finansowego wielkość dewizowych swapów gwałtownie wzrosła. Ich rola przy pokonywaniu kryzysu nie była duża i dlatego mówi się o nich rzadko i mało. FED i ECB dogadały się w grudniu 2007 r. co do pierwszej swapowej linii dolar-euro, aby dolarowe płatności do europejskich banków dokonywane były w papierach wartościowych opartych na nieruchomościach. Po krachu banku inwestycyjnego Lehman Brothers w 2008 r. finansowy kryzys dotkną i europejską gospodarkę. Na koniec czerwca 2011 zagraniczni partnerzy, (przede wszystkim ECB i Bank of England) dostali od FED-u 600 mld $. W maju 2010 r. ECB użył walutowego swapu w związku z kryzysem w Grecji. W tym czasie ECB pożyczył od FED ok. 9,2 mld. $.

c.d.n.

Валютные свопы в современном мире. Рождение глобального валютного картеля (I) ukazał się 16.09. 2014 na Fondsk.ru

II.

Powoli ale systematycznie 6 największych banków centralnych tworzy światowy pieniądz

Walentin Katasonow

Poprzednie rozdanie

Od 2011 r. nieograniczone swapy pomiędzy centralnymi bankami zawierane były na 7 dni. Jesienią tego roku amerykańska FED, ECB oraz centralne banki Japonii, Anglii, Szwajcarii i Kanady, tzw. „szóstka”, dogadały się co do koordynacji działań zabezpieczających płynność światowego systemu finansowego. Z informacji na internetowych stronach banków wynika, że ich założeniem było „osłabienie napięć na rynkach finansowych oraz ograniczenie negatywnych skutków owych napięć przy udzielaniu kredytów indywidualnych i firmowych, w celu stymulacji aktywności gospodarczej”. W porozumieniu tym podkreślono, że w światowym systemie finansowym pojawiły się kolejne „fale” kryzysu.

Instytucje finansowe wymienionych państw ustaliły: a) obniżone zostaną koszty dolara w ramach swapów (rachunek nawiązuje do indeksów swapów w amerykańskim systemie bankowym); b) okres swapów zwiększy się do 3 miesięcy; c) nie będzie żadnych limitów w przepływie dolara, wielkość swapów będzie określona potrzebami systemów bankowych określonych państw; d) w przypadku konieczności FED także zastrzega sobie prawo żądania obcej waluty partnerskiego banku centralnego; e) umowa obowiązuje od 5 grudnia 2011 do 1 lutego 2013.

W grudniu 2011 FED wspomógł operację ECB pod kryptonimem LTRO-1 (long-term refinancing operation 1), w której chodziło o emisję ponad 500 mld euro. Część tej kwoty wymieniona miała być na walutę amerykańską w ramach 3-miesięcznego swapu w wysokości 100 mld dolarów. Część analityków widzi w tym pierwsze skoordynowane działania FED i ECB. Ściągnięcie z rynku tak wielkiej ilości euro zapobiegło naruszeniu kruchego status quo euroatlantyckiego świata. Bez tej swapowej operacji kurs euro mocno by spadł, co dla Brukseli i Waszyngtonu wywołałoby niepożądane napięcia finansowo-gospodarcze i polityczne.

Jak wiadomo, od 2010 r. finansowe organy USA realizują program „ilościowego uwolnienia”, co w praktyce oznacza zwiększenie dolarowych zasobów. Jakkolwiek by to działania centralnych banków tychże krajów nie nazwały, wszystko to prowadzi do zwiększenia emisji pieniądza. A najważniejsze, czy te działania były koordynowane. Po kryzysie 2007-2009 na Zachodzie zaczęły powstawać takie mechanizmy. Ważnym elementem tego mechanizmu są dewizowe swapy. Z ich pomocą można skutecznie wyrównywać różne nierówności i nie dopuścić, aby państwa „złotych miliardów” zeszły na poziom „walutowej wojny” prowadzonej między sobą.

Umowa z 2011 r. o dewizowych swapach obowiązywać miała do 1 lutego 2013 r., ale jeszcze przed tą datą, w grudniu 2012, banki centralne przedłużyły ją o rok. W tym też okresie „szóstka” skróciła się do „piątki”, bo z układu odeszła Japonia.

Walutowy pool* „szóstki” jako krok od cało światowej waluty

Banki centralne „szóstki” (ostatecznie Japonia do klubu wróciła) uzgodniły zmianę warunków mowy o swapach na czasowo nieograniczone. 31.10.2013 utworzyły międzynarodowy walutowy pool, umożliwiający operacyjne zwiększenie płynności uczestniczących w nim państw w przypadku pogorszenia się koniunktury rynkowej oraz innych istotnych zdarzeń na giełdach walutowych. W rezultacie, niewielka grupa centralnych banków wytworzyła mechanizm globalnego regulatora walutowego. Niektórzy widzą w tym powstanie światowego kartelu walutowego centralnych banków i krystalizację kierowniczego ośrodka międzynarodowych finansów.

Wzmożona koordynacja centralnych banków jest już widoczna. Analitycy wskazują, że skurczył się

korytarz wymiany dewizowych kursów „szóstki” i dla spekulantów nastały ciężkie czasy. Samo pojęcie „zamienna waluta” będzie dość relatywne. „Szóstka” zaczęła występować wspólnie wobec państw nie należących do tego klubu „wybranych”. Sceptycy twierdzą, że w ramach „wielkiej dwudziestki” nie ma teraz zgody co do utworzenia jednego pieniądza.

Walutowe wojny nigdzie nie znikają, są przerwane tylko w ramach walutowego poolu „szóstki”, ale między nią a resztą świata nowe takie wojny są nieuniknione. Sukces BRICS i innych państw peryferyjnych światowego kapitalizmu przy budowaniu sprawiedliwego światowego ładu finansowego, w znacznej mierze zależeć będzie od zrozumienia tego, że Zachód już się skonsolidował i zdystansował od reszty świata. „Szóstka” jest zamkniętym klubem, do którego nikogo już się nie przyjmuje, o co np. zabiega Australia.

Wszystko wskazuje, że waluty wychodzące spod pras drukarskich FED-u, ECB i innych centralnych banków „szóstki”, nie są już różnymi walutami ale jedną. Przecież dopóki między amerykańskim i kanadyjskim dolarem, funtem, jenem, frankiem szwajcarskim i euro istnieje stały kurs wymiany, nie mamy więc do czynienia z różnymi walutami ale różnymi modyfikacjami jednej światowej.

Ten mechanizm przypomina trochę system Bretton-Woods, w którym były także ustalone dewizowe kursy, a za światowy pieniądz uznane były: dolar i złoto. Jednakże podobieństwo jest tylko powierzchowne. W 1944 r. o przyjęciu zasad nowego światowego systemy walutowego decydowały państwa delegujące na konferencję swoich przedstawicieli. Przy wszystkich osobliwościach systemu Bretton-Woods, jego członkiem mogło zostać każde państwo, z wyjątkiem Niemiec i ich sojuszników w II wojnie światowej. Początkowo dokumenty konferencji podpisało 44 państw, ale po dwudziestu latach było ich już ponad 100 . Obecna „szóstka” jest klubem zamkniętym. W porównaniu z nią Bank Rozliczeń Międzynarodowych (BIS), zwany „centralnym bankiem centralnych banków” wypada jako organizacja demokratyczna.

Obecnie walutowa „szóstka” jest w innej sytuacji. Plany utworzenia światowego pieniądza opracowują banki centralne, mający w państwie status niezależny. Decyzja o permanentnych dewizowych swapach między „wybranymi” centralnymi bankami nie jest przedstawiana do zatwierdzenia ani rządom ani parlamentom tych krajów, podczas gdy dokumenty z konferencji w Bretton-Woods, przeszły procedurę ratyfikacyjną.

Ale nawet gdy przynajmniej formalnie wszystkie centralne banki „szóstki” są równe, to przecież są „równiejsze”. Równiejszym jest FED, bo wszystkie swapowe operacje, od 2008 r. sprowadzały się do tego, że FED zaopatrywał w „zielone papierki” swoich partnerów. Wątpić należy, że skład „szóstki” będzie się rozszerzał. Przeciwnie, z czasem niektórzy z jej członków mogą tę współpracę uznać za zbyteczne obciążenie.

Niektórzy eksperci skłonni są dramatyzować i widzieć powstającą sytuację w świecie finansów jako znak początki „końca czasów”. Rzeczywiście, widać znaki demontażu państw narodowych, powstawania ponadnarodowych instytucji, wzmacnianie siły światowych bankierów. Jednak nie trzeba myśleć, że owa „szóstka” jest zabezpieczona przed wewnętrznymi sporami i że jest scaloną całością. Przypomnieć można, że np. jesienią 1961 r. FED oraz centralne banki 7 najważniejszych państw Zachodu, utworzyły tzw. „złoty pool” (rozpadł się w marcu 1968 r.) aby poprzez wspólne interwencje ratować stabilizację ceny złota. Obecny, walutowy pool „szóstki” także może się rozpaść. Zależeć to będzie od tego, czy peryferyjne kraje światowego kapitalizmu skonsolidują swoją finansowo-walutową politykę.

Валютные свопы в современном мире. Рождение глобального валютного картеля (II) ukazał się 19 września 2014 na Fondsk.ru.

*ang. pool oznacza rodzaj gry, pulę, zmowę, syndykat i kartel „

http://memnon.neon24.pl/post/113117,dewizowe-swapy-we-wspolczesnym-swiecie-i

http://memnon.neon24.pl/post/113377,dewizowe-swapy-we-wspolczesnym-swiecie-ii

za: http://prawdaserc.pl/index.php/world/37-walentin-katasonow-dewizowe-swapy-we-wspolczesnym-swiecie-i-ii?hitcount=0

NIELEGALNA ŻYWNOŚĆ DLA PANI PREMIER

Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

From: Jadwiga Łopata <jadwiga@icppc.pl>
Date: 2015-02-23 13:32 GMT-05:00
Subject: Fwd: NIELEGALNA ŻYWNOŚĆ DLA PANI PREMIER już 25.02.2015 r. w Warszawie!
To: Maria Majewska <nonnocere3@gmail.com>, bania.mazowsze@wp.pl

Serdecznie zapraszamy na poczęstunek. Prosimy o nagłośnienie poniższego wydarzenia i przyniesienie ze sobą odpowiednich banerów.
Do rytmu będzie grał SŁOMA. Szczegóły poniżej.

CO?: NIELEGALNA ŻYWNOŚĆ DLA PANI PREMIER
GDZIE?: Zielone Miasteczko przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów – Warszawa
KIEDY?: 25.02.2015 r. (środa) godzina 12.00-15:30

Rolnicy ze świętokrzyskiego, małopolskiego i podkarpackiego jadą do Warszawy, aby wesprzeć Zielone Miasteczko.
Wiozą ze sobą swoją zdrową, smaczną, lokalną żywność, aby poczęstować Warszawiaków.
Do rolników dołączają przedstawiciele Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi i Koalicja „Polska Wolna od GMO”.

RAZEM CHCĄ OFIAROWAĆ PANI PREMIER KOSZYK Z DOMOWĄ ŻYWNOŚCIĄ i zapytać, dlaczego najlepszej jakości żywność jest, zgodnie z obowiązującymi przepisami, nielegalna. WYSŁALI JUŻ LIST DO PANI PREMIER W TEJ SPRAWIE. Te przepisy nie pochodzą z Brukseli, lecz zostały stworzone przez Rząd…

View original post 46 słów więcej

Protesty rolników w całej Polsce – walka o Polską Ziemię

blog polski

.

Polska pola uprawne.

3099532_nasza-polska-ziemia

.

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1368482,Protesty-rolnikow-przybieraja-na-sile-Kolejne-drogi-zablokowane

Jest wiele filmów o tych protestach – wystarczy wygooglować „Protesty rolników 2015”.
https://www.google.de/?gws_rd=ssl#q=protesty+rolnik%C3%B3w+2015&tbm=vid

Polska wieś i rolnictwo niszczone są powoli i systematycznie od tzw. „transformacji” pod płaszczykiem tzw. „restrukturyzacji rolnictwa”. Podobnie zniszczono wiele gałęzi przemysłu i gospodarki. Mówił o tym otwarcie w Brukseli charyzmatyczny przywódca chłopski Andrzej Lepper:

To za jego bezkompromisowość w walce o polską rację stanu został podstępnie skompromitowany i wyrzucony z koalicji z żydo-PiSem. Kalkstein po to wciągnął Leppera do koalicji, aby go zniszczyć. Jeszcze w lutym 2005 w fundacji Sorosa Kalkstein straszył ewentualnością rządów m.in. Samoobrony:

„W 2002 roku radykałowie otrzymali w wyborach przeszło 30 procent.
W tej chwili ich notowania są nieco mniejsze.
Ale jeżeli w Polsce dojdzie do sytuacji, w której połączą swoje siły, nie w jakiejś rewolucji, nie w wystąpieniach ulicznych, w wielkich strajkach, tylko przy urnie wyborczej, całkowicie wykluczeni z częściowo wykluczonymi, dwie wielkie grupy społeczeństwa,

View original post 1 233 słowa więcej